Cykle: conatus

Autor: Piotr Jankowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 14 października 2013, 09:22:58

Wylęgły się w pełnowartościowym czerwcu.

Pochowane jak w blokach szklane dzieci,

poplątane w genach. Masówka duchów

wyrywająca się z pułapek okien,

 

żeby w małych furiach pomścić straconych.

Naskrobać nieczytelne znaki w piaskownicy

uciekając się do języka larwy. Po tym wrócić.

Jak gdyby nigdy nic zostawić czarne kropki:

 

tu, tam.

 

Jak my tutaj: eksportujemy siebie w ciepłe klimaty,

w seriale bez końca. Poprawiamy koce

z lampartami i kocie poduszki. Dla komfortu.

 

Jak i tam: eksponujemy walory emergencji,

homo superior i sterylności, rozgniatając kciukiem

ciemne sprawy, które zutylizujemy dla balansu

 

ducha.

Komentarze (5)

  • jak czytam o duchu z mety staję się narowista. nie wierzę temu tekstowi.

  • Tutaj znacznie słabiej. Od "biednych" dzieciaków z bloku, przez tajemnicze bazgranie w piaskownicy, użycie słowa "eksportujemy" (zupełna porażka semantyczna), aż do "głębokiego" finału. Nieudana podróż.

    • G C
    • 14 października 2013, 20:30:00

    A mnie się wydaje to ci8ekawe. Czytam, co Major napisał: eksportujemy, eksponujemy - mnie nie razi w tym tekście. Na razie tyle.

  • ale Major akurat niczego mądrego nie zapodał. Nie wiem skąd taka atencja - zupełnie na wyrost.(?)

  • Dziękuję za czytanie i różne odczytania

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się